wtorek, 26 czerwca 2012

Postępy.

Miałam się chwalić postępami w ogrodzie, niestety od początku maja mogłabym na palcach policzyć piękne i słoneczne dni. Brzydka pogoda nie sprzyja siedzeniu w ogrodzie, tym bardziej robieniu zdjęć. W każdym razie, chwalę się tym, co mam:


 Powyżej białe kwiatki, które dostałam od teściowej. Nie wiem jak się nazywają, ale może ktoś mnie oświeci? Byłabym wdzięczna.

Wspominałam też o roślinie, która kojarzy mi się z piórkami. Też nie pamiętam nazwy... W każdym razie, nie ma przepychu, tylko jedna łodyga. Szkoda, bo fajniej by wyglądało, jeśli byłyby przynajmniej trzy lub cztery.

Niezagospodarowany kącik o którym pisałam, wygląda całkiem fajnie. Zakwitła nawet jedna różyczka.


Mam nadzieję, że następna przerwa w blogowaniu nie będzie taka długa;)

sobota, 26 maja 2012

Kolorowo:)

W ogrodzie robi się kolorowo. Wymarzyłam sobie Rododendron i proszę:)



Na balkonie też jest pięknie. Begonie odwdzięczyły mi się za podlewanie i nawożenie pięknymi kwiatami.



P.S Dużo zdrowia i szczęścia- wszystkim MAMOM na świecie:)


piątek, 11 maja 2012

Uwielbiam niespodzianki.

Jak wiadomo, w ogrodzie najlepiej przyjmują się rośliny podarowane lub delikatnie mówiąc zajomane komuś z ogródka, oczywiście za zgodą właściciela.
Taki podarunkiem są dwie paprotki, które dostałam już w tamtym roku. Zobaczcie co dostałam w pakiecie:)
W tamtym roku był jeden tulipan, w tym są już trzy... Tak sobie kombinuję że za rok będzie dziewięć? Nie wiem czy są jakieś proporcje według których rozrastają się cebule, ale jeśli według tego wzoru, to jestem bardzo zadowolona:) Tylko czy je przesadzać? Boję się że uszkodzę paproć.
Strasznie jestem niecierpliwa, kiedy w końcu będzie widać efekty mojego tegorocznego sadzenia i siania. Na razie nie robię fotek, bo roślinki czy też krzaczki są mało efektowne.
Poczekam jeszcze troszkę.

Tymczasem zapchajdziura czyli moja pięknota, na którą mogłabym patrzeć bez końca:

Warta pod lodówką:)
Na dwórek bym poszła...

Proooooszę...
Yes, yes, yes!!!

środa, 2 maja 2012

Aktualizacja!

Z ostatniej chwili:)

Balkon

Tak jak pisałam, balkon jest jednym z miejsc gdzie uwielbiam przebywać. Wieczorem słychać ptasi śpiew, czuć intensywny zapach bzu i maciejki. Jeśli chodzi o aranżację, to nie ma się czym chwalić, bo w zasadzie nie pracowałam jeszcze nad balkonem. Najpierw trzeba położyć płytki, a na to brak funduszy.
Nic to, cieszę się tym co jest!
Strasznie podoba mi się zejście do ogrodu. Udało się sprytnie ominąć jabłonkę, która tworzy piękny, zielony łuk. Teraz gdy jest cała ukwiecona, efekt jest jeszcze lepszy. Postaram się cyknąć parę fotek i wkleić.

Wspomniana maciejka którą zastąpiłam później bardziej trwałymi kwiatkami, chociaż już nie tak pięknie pachnącymi.

Widoczek z balkonu:)
Tu poranna kawa smakuje najlepiej!

piątek, 27 kwietnia 2012

Nowości.

Miałam w ogrodzie niewykorzystane miejsce. Zaraz obok bramki, przez którą mogę wejść do ogrodu teściowej. Rośnie tam taki dziwny kwiat, którego "kwiaty" przypominają rzep? Noo takie kulki z igiełkami. Obok były zioła carry i prawie nic więcej. Jakaś brzydka kępa trawy, usypana kora dookoła roślin... Takie nie wiadomo co. Zioła przesadziłam w inne miejsce, korę wybrałam, trawę wywaliłam i posadziłam trzy róże zakupione w Tesco. Jako że czerwoną już mam, teraz posadziłam różową, białą i żółtą. Troszkę serce mnie bolało przy kasie, mimo iż róże były wyjątkowo tanie, ale wytłumaczyłam sobie że teraz jest odpowiedni czas na sadzenie róż i jak przegapię, to będę musiała czekać cały rok. Więc mam! Teraz trzymam kciuki czy wszystkie się przyjmą. Jak będzie już widać chociaż minimalny efekt, oczywiście wkleję zdjęcie.
W następnym poście znowu wspominki. Tym razem na tapetę wezmę moje drugie ulubione miejsce, czyli balkon.
No to pa!

wtorek, 24 kwietnia 2012

Na dobry początek.

Jako że w ogrodzie dużo się teraz dzieje, lecz na efekty niestety trzeba będzie jeszcze troszkę poczekać, postanowiłam wkleić kilka zdjęć z ubiegłego roku.

To moje miejsce, gdzie po pracy odpoczywam, piję kawę, zieloną herbatę i czytam książki.
W pochodniach jest nafta, która odstrasza komary. Przyjemne z pożytecznym:)

Czasem odstawiam fotel nieco dalej, pod starą jabłonkę. Przyjemnie jest schować się w jej cieniu, pod warunkiem że owoce są jeszcze małe, lub gdy są już zerwane. Nie życzyłabym nikomu dostać jabłkiem. Owoce z tej jabłoni są duże, soczyste i winno-słodkie. Zbiory pod koniec lata.

Nie tylko ja uwielbiam to miejsce...